Kapela góralska "ONDRASZKI" powstała z potrzeby serca w roku 1990. Ma za sobą wiele koncertów w kraju i za granicą.
Dorobek artystyczny "ONDRASZKÓW" dokumentują liczne dowody sympatii słuchaczy z całego kraju.
Czterech ich było szczyrkowskich górali,
Co Kapele
Ondraszki razem rychtowali.
Czasami rzecz jasna ośmiu ich bywało,
Ale to nad ranem przeważnie się działo.
Pierwszy to
Janusz, skrzypek wyśmienity
Spokojny i znawca dobrej okowity.
"Dziadkiem" go nazwali młodsze gołowąsy,
Ale jeśli trzeba skoczy jeszcze w pląsy.
Drugi to
Adam, Doroty małżonek
Akordeon dźwiga, nie jest to ułomek.
I choć cyja, to instrument ponoć niegóralski,
Kapela bez Adama to już nie u'Ondraszki.
Trzeci jest pan
Wojciech, o gołębim sercu,
Co basetlę trzyma pewnie w swoim ręku.
Historia tę prawdę jednak zachowała,
że czasem basetla Wojtka wspomagała.
Czwarty
Michał czaruje smutnymi oczami,
Gdy wesoła myszka wtóruje rytmami
I choć to kobiety tak hipnotyzuje
Michaś nic nie widzi, rodzinę szanuje.
Piąty
Damian, do szkoły przed laty wysłany
Na obiad przyjeżdża do taty i mamy,
A że jak wiadomo czesne dość kosztuje,
To ostro tańcuje no i sekunduje.
Szósta
Zosia, co jest ciotki Julki córką,
Z mężem Wojtkiem mieszka w domu pod figurka,
Chętnie śpiewa z nami piątek czy niedziela,
Zosia jest z kapelą a z Zosią kapela.
Ala jeszcze młoda dopiero startuje,
A że jest uparta codziennie trenuje
Gra, śpiewa i tańczy ludziom na uciechę,
Będziemy mieć z Ali prawdziwą pociechę.